Nowy Rok, Nowe życie?

9 Styczeń 2010

Znowu mnie troszkę nie było. Ciągłe problemy sprawiły, że nie mam czasu na nic. Zresztą…

Długo zastanawiałam się jak rozpocząć pisanie tej notki, już w całkiem nowym roku z liczbą 10 na końcu. Jest tyle do opisania, a słowa tak nagle zakrzepły mi w sercu i nie chcę być wydobyte i przelane gdziekolwiek. Bardzo dużo uczuć, zbyt wiele łez. Sama już nie wiem gdzie jestem, kim jestem. (?)
Nie, to nieprawda. Nie ważne co się stanie, co mnie podłamie, doda skrzydeł, nie ważne wzloty i upadki ja zawsze będę wiedzieć KIM jestem. Nie wmówię sobie tych kilku kłamliwych zdań/słów. Powinnam raz na zawsze otrzeźwieć i nie kłamać samej sobie prosto w twarz.

Postanowienie nr 1. Przestać oszukiwać siebie.
Postanowienie nr 2. Schudnąć, by się nie wstydzić za samą siebie!
Postanowienie nr 3. Dotrzymywać terminów!
Postanowienie nr 4. Czytać więcej książek, mnie zamulać przed komputerem i internetem!
Postanowienie nr 5. Doceniać,to co się ma i przestać narzekać!
Postanowienie nr 6. Ograniczyć wydatki, zacząć oszczędzać, wdrożyć plan racjonalnego kupowania. (+ dwa razy zastanawiać się czy dana rzecz jest mi/nam potrzebna i/lub czy nie można jej zastąpić jakimś tańszym substytutem?)
Postanowienie nr 7. Pisać listy. Takie normalne papierowe listy, jak za dawnych dobrych lat.
Postanowienie nr 8. Być mniejszym ciężarem dla mojego miśka! Szanować go, nie pyskować i nie kłócić się o głupoty.
Postanowienie nr 9. Znaleźć pracę! OBOWIĄZKOWO!
Postanowienie nr 10. Odwiedzić grób babci w dniu rocznicy Jej śmierci! [*]

Sylwester minął bardzo sympatycznie : ) Cudowną atmosferę stworzył nam biały puch sypiący się z nieba,a przemiłe towarzystwo Asi i Pawła dopełniło czaru i w tym roku spędziłam magiczny Sylwester i śmiem stwierdzić, że najlepszy w moim życiu! :) I dzięki Asi i Pawłowi zapragnęłam razem z moim miśkiem stworzyć własną figurkową armię <3 Dziękuję Wam, ponownie za przygarnięcie nas na tą jedną, jedyną noc w roku :*

Śniłaś mi się dzisiaj, babciu. Mieszkałaś całkiem sama w lesie nieopodal mojego domu. Jeździłaś na wózku, całkiem inaczej niż za życia, kiedy zawsze byłaś taka pełna energii. Widziałam jak się męczysz, przyprowadziłam do Ciebie Łukasza, bo go nie zdążyłaś poznać, polubiłabyś go babciu, wiem to. Chciałam Cię zabrać ze sobą do domu,ale nie mogłam, wymykałaś się mi,aż sen się skończył… To był pierwszy sen od Twojej, babciu śmierci… Czy jesteś tam, w tym lesie pomiędzy niebem a piekłem? Potrzebujesz mojej pomocy? Czy dajesz mi po prostu znak, że jesteś szczęśliwa? Nie mogłam się nawet z Tobą pożegnać… Nie czuję Twojej obecności, choć bardzo bym chciała. Czyżbyś była już w niebie, pośród Boga i jego chórów anielskich? Mam nadzieję, że nie cierpisz, że jesteś szczęśliwa. Tak bardzo tęsknię za Tobą… nie mogę przestać…

Potrzebuję zmiany, Ty o tym wiesz miśku. Chciałabym stąd zniknąć i się już nie bać… Strach tak bardzo potrafi sparaliżować człowieka. Przerażające jak bardzo potrafimy być słabi i nieodporni. Miałam napisać o czymś jeszcze,ale nie potrafię zebrać myśli. Te słowa z książek (“Nowe życie” Orhana Pamuka), które ostatnio przeczytałam i/lub czytam (“Lang” Kjell’a Westö) oraz filmów (“Zaklęci w czasie” & “Juno”) i seriali (“Sex in the City” oraz “Joan of Arcadia“), tak bardzo wypełniły moje myśli, tak wiele otworzyły furtek, tak wiele dały do myślenia… nie potrafię ich teraz uporządkować. Może kiedy indziej? Sama nie wiem.

‘This place inside my mind
A place I like to hide
You don’t know the chances
What if I should die?
A place inside my brain
Another kind of pain
You don’t know the chances
I’m so blind blind, blind’

Korn – ‘Blind’

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.