Bezradna.
18 Styczeń 2010
Ostatnio wali mi się dosłownie wszystko. Jednakże nie poddam się, bo ja się przecież nigdy nie poddaję, prawda?
Śnieg ciągle za oknem prószy, jakby chciał zakryć wszystko, co niebezpiecznie i bolesne. Czuję się jakbym się zapadała w ten biały i zimny puch. Szorstkość zimna przenika me ciało do szpiku kości, duszę mrozi, serce spowalnia swój życiodajny bieg…Człowiek, który rodzi się w bólach i w bólach umiera nie zdaje sobie czasem sprawy z długości tego życia. Zawsze się mówi, że życie jest takie krótkie, jednak kiedyś usłyszałam przeciwną wręcz odpowiedź. “Życie jest długie”, tak ona brzmiała. Zdałam sobie sprawę, że tak jest. W wiekach średnich człowiek żył średnio 30 lat, a teraz średnio 70! To okropnie dużo czasu,a człowiek ciągle narzeka. JA narzekam, przyznam się szczerze (bo, jeśli mam pisac nieszczerze, to po co w ogóle mam pisać?-jak to mądrze w “Zielonej Mili” napisał Stephen King). Narzekam na wszystko, wszystko mnie ostatnimi czasy wkurza, irytuje, a jednak zaczynam czuć się śmiesznie. Takie narzekanie do niczego nie prowadzi, to co!
Poza tym czekam na naprawę laptopa.
Mam nadzieję, że mój misiek naprawi go, ja w tych dziedzinach jestem totalnym laikiem
W sumie siedzę i czytam“Zieloną Milę” przebywając w domu rodzinnym Łukasza, Kamil, brat mojego miśka ogląda dobranockę razem ze swoim chomiczkiem,Misią
Dni płyną tak monotonnie, mimo, że ostatnio zaszaleliśmy troszeczkę
Wybraliśmy się, ja, Łukaszek i Paweł do restauracji o dźwięcznej nazwie Tequila, a potem do kina na “Daybreakers” <3 Było strasznie miło, dawno się już tak nie bawiłam, cho z ukłuciem w sercu muszę powiedzieć, że już nie cieszą mnie takie różne rzeczy, czuję się jakbym straciła coś, czego nigdy nie odzyskam… Nie umiem się tym cieszyć tak, jak powinnam. Tabletki mnie otumaniają,a to nic nie pomaga… Chciałam jeszcze o czymś napisa,ale zapomniałam o czym… Tak więc kończę.
Poza tym zapraszam na: biblioteczka-pandorci, z recenzjami książkowymi
xoxo

